"Przyszli o 6 rano". Zabezpieczyli m.in. listy OlewnikaPROKURATURA NIE WYKLUCZA SFINGOWANIA PORWANIA
 
     Prokuratorzy podejrzewają, że uprowadzenie Krzysztofa Olewnika z jego domu w 2001 roku mogło zostać sfingowane - mówi tvn24.pl Krzysztof Trynka, rzecznik gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej. Śledczy od rana są w Drobinie, gdzie wraz z policją prowadzą przeszukania mieszkań i domów członków rodziny - zabezpieczyli m.in. dyski komputerów, korespondencję Krzysztofa Olewnika oraz nagrania rozmów z okresu porwania biznesmena.
 

     Swoje działania prokuratorzy zaczęli m.in. w domu Ewy i Włodzimierza Olewników. - Nasze obecne działania, w związku z szeregiem bardzo poważnych niejasności, zmierzają m.in. do odtworzenia tego co działo się z Krzysztofem Olewnikiem pomiędzy nocą z 26 na 27 października 2001 r. a momentem jego śmierci – mówi prokurator Trynka.

 

     Tezę o sfingowaniu porwania Olewnika mogą potwierdzać m.in. rozbieżności i niejasności w zeznaniach świadków, w tym także członków rodziny Olewników: - Istnieją fundamentalne sprzeczności w zeznaniach świadków opisujących przebieg wydarzeń związanych z piątkową imprezą i sobotnim porankiem. Wątpliwości nasuwają się też w związku z oględzinami domu Krzysztofa Olewnika i opisem jaki przedstawia jeden ze skazanych, Artur Rechul. Są też zeznania świadków, którzy twierdzą, że widzieli Krzysztofa Olewnika już po 27 października 2001 r. w okolicznościach wskazujących na to, że nie był uprowadzony – wylicza prokurator Trynka.

 

więcej na: tvn24.pl

 

źródło: TVN24

Projekt i wykonanie Agencja Reklamowa Nmedia www.nmedia.pl