Pieniądze na podwyżki w administracji rządowej pochodziły z redukcji zatrudnienia i fikcyjnych etatów zgłaszanych przy konstruowaniu budżetu. Tak zrobił np. resort spraw wewnętrznych. W 2011 r. średnia płaca wynosiła tam 6,4 tys. zł. W porównaniu z 2010 rokiem wzrosła o blisko 800 zł. Od 2007 roku płace w MSW wzrosły aż o 1,7 tys. zł.
Zamrożenie płac w administracji rządowej to fikcja. Od 2007 roku średnie wynagrodzenie w ministerstwach wzrosło z 5380 zł do 6557 w 2010 roku. W urzędach wojewódzkich zwiększyło się z 3207 zł do 4052 zł. - donosi Dziennik Gazeta Prawna w artykule zatytułowanym: Pensje urzędników od lat wciąż rosną.
Choć rząd w ramach oszczędności od 2009 roku zamroził płace w swojej administracji, dyrektorzy generalni znaleźli sposób, by dać urzędnikom podwyżki. W 2011 roku pensje wzrosły od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.
Pieniądze na podwyżki w administracji rządowej pochodziły z redukcji zatrudnienia i fikcyjnych etatów zgłaszanych przy konstruowaniu budżetu. Tak zrobił np. resort spraw wewnętrznych. W 2011 r. średnia płaca wynosiła tam 6,4 tys. zł. W porównaniu z 2010 rokiem wzrosła o blisko 800 zł. Od 2007 roku płace w MSW wzrosły aż o 1,7 tys. zł.
Urzędnicy dostają wyższe pensje dzięki sprytnym dyrektorom generalnym. Wskazywali oni większe zapotrzebowanie na etaty i dostawali więcej pieniędzy z budżetu na ten cel. A uzyskane w ten sposób nadwyżki wykorzystywali na podwyżki. Poza tym przyznawano dodatki zadaniowe. Natomiast w urzędach marszałkowskich, które dysponując pieniędzmi z Unii Europejskiej, część z nich wykorzystywały na wzrost płac pracowników.
Eksperci mają proste wyjaśnienie tego zjawiska: – W kryzysie ludzie zawsze tulili się do urzędów, a stworzenie etatu dla znajomego ministra, prezydenta miasta lub burmistrza to żaden problem.
czytaj więcej:
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/594021,pensje_urzednikow_od_lat_wciaz_rosna.html
źródło: www. nszzp.pl